Przepis na mobilną fotoedycję: budynki wyrastające z fotografowanej postaci

W poprzednich odcinkach Przepisu na mobilną fotoedycję było już nieco o przenikaniu tła przez fotografowaną osobę, a także o wystających obiektach z ekranu smartfona. Tym razem będzie o coraz popularniejszym na Instagramie efekcie wyrastania budynków z sylwetek fotografowanych postaci.

Finalny efekt dzisiejszej edycji powstał przy udziale dwóch fotografii zaczerpniętych z Pexels oraz z pomocą następujących aplikacji:

Tak jak w wielu poprzednich przykładach początek postprodukcji zainicjowałem niezastąpionym Snapseedem. Z racji tego, iż w dalszych etapach edycji będę scalał ze sobą poszczególne elementy obu zdjęć na tzw. warstwach, potrzebuję aby każde z nich miało taki sam, jasny kolor tła. Aby to osiągnąć skorzystałem z narzędzia Pędzla, podwyższyłem wartość ekspozycji o 1 stopień i przesuwałem palcem po całej części kadru otaczającej modelkę. Jeśli nie macie pewności, czy objęliście zasięgiem działania efektu pędzla wybraną część zdjęcia, to możecie wspomóc się funkcją podglądu, która na czerwono zaznaczy wam dotychczasowy zasięg tego narzędzia.

Dokładnie tę samą czynność wykonałem z fotografią miejską. Chcąc rozjaśnić niebo nawet w ścisłej okolicy i pomiędzy budynkami warto obniżyć nieco jasność ekspozycji do wartości + 0,7. Da nam to gwarancję, że nawet przy omyłkowym najechaniu nieco palcem na fragment któregoś z budynków nie wypalimy w nim jasnej dziury. Przestrzeń między ciasno przylegającymi do siebie budynkami warto rozjaśniać korzystając z opcji zoom.

Chcąc jak najlepiej dopasować kadr przedstawiający miejską panoramę do zdjęcia z dziewczyną postanowiłem nałożyć na nie Neutralny odcień efektu B&W.

Zobacz również: Appshaker 2 #7: Legend of the Skyfish, Concrete Jungle, Flychat i inne

Czas kolejną aplikację w postaci PicsArt. Będę z niej łączył poszczególne obszary obu zdjęć w jedną całość. Aby tego dokonać skorzystałem z narzędzia Rysuj. Do wczytanego wcześniej zdjęcia z dziewczyną dodałem to z miejską dżunglą, ustawiając tryb przenikania zdjęć na Rozjaśnianie czyli tzw. Lighten. Wcześniejsze rozjaśnienie tła u obu fotografii sprawiło, że w tym trybie przenikania zdjęć nie widać nachodzących na siebie krawędzi dwóch kadrów.

Dążąc do tego aby zdjęcia tworzyły z sobą w miarę spójną całość należy pamiętać o częściowym wygumkowaniu/starciu danego fragmentu nakładanej fotografii (najlepiej z zachowaniem poziomu około 50–60% stopnia przezroczystości), by uzyskać efekt płynnego przechodzenia jednego kadru w drugi.

Chcąc nakładać na fotografowaną osobę kolejne zdjęcia z budynkami trzeba pamiętać o każdorazowym dodawaniu nowej, pustej warstwy.

Chcąc nakładać kolejne zabudowania, należy również pamiętać pilnowaniu tego, by stopień przenikania warstw był ustawiony w trybie Rozjaśniania.

Na zakończenie pracy z PicsArt skorzystałem z narzędzia Efektów FX > Dodger. Następny etap edycji wykonałem z pomocą aplikacji Fragment. Na początku wybrałem jedną z figur wchodzących w skład grupy Mirage, zwiększając nieco jej rozmiar gestem Pinch to Zoom. Następnie obróciłem efektem o 135 stopni, delikatnie przesuwając go w lewo i w dół.

Zaznaczając mały trójkąt pod zdjęciem, ukazujący dodatkowe opcje edycji zaznaczyłem, by kontury nałożonego efektu były na poziomie 5 proc, poświata odchodząca od krawędzi na 54–55 proc., [b]a kolor grafitowy, by współgrał z dotychczasowym charakterem zdjęcia.

Przedostatnią z użytych przeze mnie aplikacji była ta o nazwie Mexture Lab Double Exposure. Wiedząc, że aplikacja nakłada każdorazowo znak wodny w prawym dolnym rogu zdjęcia, postanowiłem obrócić je o 270 stopni w Snapseedzie, by móc później łatwo usunąć napis z jednolitego tła za pomocą TouchRetouch. Gdybym nie obrócił zdjęcia do pionu, wówczas pojawiłby się trudny do usunięcia napis nachodzący częściowo na fragment zabudowań usytuowanych u podstawy kadru.

Chcąc nadać nieco koloru zdjęciu, a figurę otrzymaną z Fragment upodobnić do słońca, postanowiłem skorzystać z jednego z efektów składającego się na grupę filtrów o nazwie Vintage Retro.

Mimo iż napis wygenerowany przez Mexture Lab Double Exposure może być słabo widoczny na ekranach waszych laptopów, będzie on aż nazbyt widoczny na ekranach smartfonów. Chcąc usunąć zbędny element kadru skorzystałem z przydatnego w TouchRetouch narzędzia Szybkiej korekty i Pędzla maskującego.

Na zakończenie wystarczyło ponownie obrócić zdjęcie za pomocą Snapseeda do pozycji poziomej, a ostateczny efekt zabawy z postprodukcją zdjęć oraz alternatywną wersję edycji widać poniżej.

Zobacz więcej artykułów z serii: Przepis na mobilną fotoedycję

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Porady:

Przepis na mobilną fotoedycję: efekt obrazu Przepis na mobilną fotoedycję: ulotny portret Przepis na mobilną fotoedycję: obiekty wystające z ekranu smartfona Przepis na mobilną fotoedycję: miejska bryła Przepis na mobilną fotoedycję: Instagramowe trendy cz. 1 Przepis na mobilną fotoedycję: retusz twarzy Przepis na mobilną fotoedycję: podwójna ekspozycja [cz. 2] Przepis na mobilną fotoedycję: efekt retro i retusz zdjęć Przepis na mobilną fotoedycję: efekt malowidła Przepis na mobilną fotoedycję: podmiana elementów w kadrze Przepis na mobilną fotoedycję: małe planety Przepis na mobilną fotoedycję: tuning nieudanych zdjęć Przepis na mobilną fotoedycję: zachód słońca Jak wykorzystać smartfona do zrobienia kostiumu na Halloween? Garść inspiracji w GIF-ach Jak śledzić ulubione seriale na smartfonie? Przepis na mobilną fotoedycję: złota jesień Przepis na mobilną fotoedycję: architektura Przepis na mobilną fotoedycję: artystyczny portret Jak wybrać pierwszego iPhone'a? Kompletny poradnik Sekrety mobilnej fotografii 6 idealnych smartfonów dla uczniów i studentów TOP 6 smartfonów idealnych do grania w Pokemon GO Sekrety mobilnej fotografii: aplikacje do edycji zdjęć Poznaj swojego smartfona: skaner tęczówki